|
 W związku ze zbliżającym się okresem wakacyjnym nadszedł czas, w którym trzeba uzupełnić osobistą biblioteczkę. Długie, zimowe wieczory spędzone z lekturą w ręku, zamienią się w słoneczne dni z książką w parku.
Nauka pisania dla dzieci jest zwykle dużym problemem. Aby ją ułatwić, warto wykonywać ćwiczenia ruchowe oraz przygotowywać dziecko do poznawania liter.Z poniższego tekstu nauczycie się jak ćwiczyć z najmłodszymi, aby byli dobrze przystosowani do nauki w szkole.
|
 |
|
|
Czuć trupem, nie kadzidłem,
a jednak cudem jest Ziemia Święta!
Nie będzie to pieśń o dzielnym Rolandzie, ani o czystym Galahadzie. To druga opowieść o krucjacie Gastona de Baideaux, w której każdy okruch dobra błyszczy jak złoto pośród błota. Gdy młody krzyżowiec przybył do Ziemi Świętej, wierzył, że miecze poległych za wiarę, anieli pokrywają wonnym kwieciem. Tymczasem, trup cuchnie tu tak samo jak wszędzie na świecie, zaś krew chrześcijańska...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Monika. Nastolatka, która w swoim wielowiekowym życiu widziała już niejedno. Polubiła krakowską szkołę, a szkolne koleżanki polubiły ją. Jednak szepczą po kątach - jest taka od nich różna. Nawet nie podejrzewają jak bardzo.
Wampir wytwarza wokół siebie specyficzną atmosferę. Coś subtelniejszego niż zapach, co łowca wyczuwa szóstym zmysłem, zmysłem polowania. Ten zmysł sprowadził do Krakowa aż dwóch łowców.
Być może z pomocą Katarzyny i...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Kiedy upłynie czas „Od nowiu do pełni”, rozpoczyna się „Podróż do tyłu”
Przed laty, za czasów Rudolfa II Habsburga, na praskiej Złotej Uliczce narodził się Herbert Niemiec. Ożywiła go magia, wypełniły wspomnienia jego stwórcy, Bernharda von Rövershagena.
Posłuchajcie opowieści o zmartwychwstałym „bracie” alchemika, który zapragnął wolności i wyruszył szukać własnego przeznaczenia w świecie, gdzie...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium bez powołania, za to z awersją do duchów, ma przerąbane wzdłuż, wszerz i naokoło. Ida Brzezińska świetnie wie, czego chce: normalnego życia. I gdyby to od niej zależało, w jej rodzinie na pewno nie byłoby ojca maga, matki czarownicy, babki jasnowidzki ani ciotki medium. Ani bez mała dwudziestu pokoleń podobnych wariatów. Tymczasem jednak ? o, zgrozo...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Książka, po której krew zastyga w żyłach. Chyba, że jesteś wampirem. Nieumarli krwiopijcy, jakich dotąd nie widziałem. W tle ABW, walki o transporty krwi, tajne służby i działania specjalne opisane przez autorkę z zastanawiającą kompetencją. Nie chciałbym znaleźć się po niewłaściwej stronie jej glocka Jarosław Grzędowicz, autor Pana Lodowego Ogrodu To jest najbardziej niekobieca kobieca literatura na świecie!!! Na dodatek zaprawiona jakimś...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Jacek Piekara odmalowuje mroczną i brutalną wizję Rzeczypospolitej po śmierci Jana III Sobieskiego. Z jej zaściankami, zwadami i karczmami pełnymi rębajłów, gotowych sprzedać szablę temu, kto więcej zapłaci - choćby samemu diabłu. "Gdybym żył w tamtych czasach, sam zaciągnąłbym się do kompanii charakternika Myszkowskiego. A jeśli bym urodził się krytykiem, powiedziałbym, że to jedna z najlepszych książek o Rzeczypospolitej XVII wieku od...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Strzeż się cieni przemykających w mroku. Planeta Sargo. Zamierzchła przeszłość. Saaby. Podobno nie wychodzą z czeluści Ogaary. Albo raczej - czasem wychodzą, ale nie zostawiają nikogo, kto mógłby opowiedzieć o spotkaniu z nimi. Tylko zmasakrowane ciała. Ten, na kogo zapoluje saab, może uważać się za martwego jeszcze zanim polowanie się rozpocznie. Każda rana zadana saabowi, od razu się goi. Nawet śmiertelna.
Wyglądają jak zwierzęta. Zwłaszcza...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Czy można pokonać smoka wyzwiskami? Czy kruki znają umiar w ludzkiej mowie? I czy można zostać bohaterem, będąc zarazem złośliwym do bólu charakternikiem? Oto heroic fantasy, w najczystszej i, co ważniejsze, najlepszej postaci. Jak nigdzie indziej skrzy się humorem, zaskakującymi zmianami akcji, ale też niezwykłą, pełną rozmachu fabułą. Każda przeczytana strona sprawia, że apetyt na więcej wciąż rośnie - i tak jest aż po ostatnie zdanie.
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Powiadają, że wojna to piąta pora roku.
Zanim w niebo wzbije się bojowy krzyk tysięcy gardeł, w ciszy zwiastującej wojnę słychać tylko łopot proporców na wietrze. Niczym skrzydeł aniołów śmierci.
To nie jest kolejna, ckliwa opowieść rycerska. Nie znajdziesz tu reguł, kodeksów honorowych i świętości. Liczy się tylko dzika, nieokiełznana furia. Oblicza Boga po lewej stronie Drzewa Życia walczą przeciwko prawej stronie. Tak będzie już do końca...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Trwa Expeditio Germanica Quarta. Mistycyzm plemion Barbaricum zderza się z nowoczesnością Wiecznego Imperium.
Najeżone lufami samopałów, straszące paszczami armas rzymskie legiony ruszają z Sarmacji do ujścia Vistuli hen, w kraju Gotów. Już nie wrócą. Zostaną tam na całe lata... Albo inaczej - na zawsze...
Oto ja - Marek Lentiwiusz Katella w otchłani, z której nie ma ucieczki. Wciąż niepokonany.
Dla Gotów jestem jak cierń w ciele ziemi, którą...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
"Ulitował się tedy Pan i tak do nich rzekł: „Ześlę mego syna, który odkupi grzechy wybranego ludu”. Tak też się stało.
Zbuntował się jednak syn, odwracając do Stwórcy plecami i złorzecząc Mu, nie chcąc wypełnić woli Ojca. Na co Pan przeklął go po trzykroć i znów rzekł: „Wyrzekam się ciebie tedy i przeklinam, byś nigdy spokoju nie zaznał. Bramy mego królestwa na zawsze pozostaną dla ciebie zamknięte. Tułaczem i zbiegiem...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Wojna polsko-ruska pod flagą archanielską.
Tajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia... alchemia. I bezcenna relikwia. Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu.
Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie stajesz się lepszy. Coraz więcej bestii, coraz mniej...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
[...] – A gdzie ja dałom nożyczki? – Licho poskrobało się po głowie. Zajrzało kolejno do wszystkich kubeczków, pod kartki, między miski i środki czystości. Przeszukało każdy kąt i zakamarek, lecz nigdzie nie znalazło nożyczek. Diabeł ich ogonem nie nakrył, gdyż siły ciemności – z jednym, acz niezbyt drobnym wyjątkiem – miały zakaz prowadzenia działalności w domu, w którym stróżował anioł, wniosek był...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
[...] Śniadanie składało się z przaśnego chleba i źródlanej wody. Było skromne, bo obiecałem Ildzie, że wezmę udział w pogrzebie jej ojca. Zgodnie z tradycją Asdingowie pościli w dniu kremacji. Nie miałem zamiaru zachowywać się jak przesądny barbarzyńca, ale wergeld, jaki na mnie nałożono, wymagał minimum szacunku dla Ildy i obyczajów jej przodków. Prawda o mnie i Ildzie wyglądała tak, że zrobiłbym to dla niej i bez...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Prawo Wilków mówi: wpierw sicz, potem stado, na końcu rodzina.
Nie gięli karku ani przed Chmielnickim, ani przed carem, ni przed polską szlachtą. Za nic mieli ludzkie wojny i rozgrywki o władzę. Tedy nie zapisali się w kronikach, jeno w stepie usłyszeć można bajędy o Wilkozakach, co Okołopełni zmieniają się w bestie.
Nieulękli i niezawiśli, wilcze znali przykazanie: wolność lub śmierć.
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
– A tu mają państwo jeden z trzydziestoośmiomilionowej armii automatów do najpopularniejszej w Stanach gry: eksprestotka. – powiedziała do podszczypujących ją spojrzeniami Japońców. – Zasady gry są proste: trzeba wytypować dowolny układ siedmiu cyfr z sześćdziesięciu i opłacić zakład gotówką lub czekiem. Losowanie wygrywającego zestawu liczb odbywa się co minutę, tak więc grający niemal natychmiast dowiaduje...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
Obudziłem się po prawie dobie i chciałem wyskoczyć przez okno, na zawsze skończyć tę mękę bezsenności przeplatanej grozą. Otworzyłem okno i zaraz za nim zobaczyłem ulicę. O ironio! Poczułem się wtedy samotny jak nigdy w życiu, usiadłem na podłodze i westchnąłem, a z tym westchnięciem na zawsze odeszły ode mnie myśli samobójcze. Byłem na skraju fizycznego wykończenia. Przeraźliwie schudłem. Osłabłem tak bardzo, że ledwie mogłem...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
Nożownik obrócił się twarzą do przewoźnika.
– Płyń tam. – Wskazał ostrzem na łachę, porośniętą gęstwiną bezlistnych krzewów.
Wiosła zastygły w pół ruchu. Również chłopak na dziobie przestał pracować drągiem.
– Robotę przez was stracę – jęknął przewoźnik.
– Powiesz, że bałeś się o życie – podpowiedział zbir z czekanikiem. – Wysadzisz nas tam razem, z tym tłustym parchem, a potem zapomnisz,...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Baron z Ibelinu po raz kolejny obrzucił go ukradkowym, zaciekawionym spojrzeniem. Obaj usługujący im ludzie – ciemnowłosi, śniadoskórzy mężczyźni w trudnym do ustalenia wieku – natychmiast przykuli jego uwagę, ledwie wszedł do komnat zajmowanych przez papieskiego wysłannika. Twarze mieli zbyt harde i zacięte, a ruchy zbyt płynne, by byli tylko i wyłącznie służącymi. Jednocześnie w ich postawie brakowało typowej dla rycerzy...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Fragment:
Tymczasem w samym sercu całego zamieszania stał nienaruszony namiot Dobiesława z Oleśnicy i niczym w oku cyklonu, panował tam beztroski spokój. Wewnątrz, przy masywnym, dębowym stole, spożywało posiłek czterech rycerzy, którzy, nie przejmując się szalejącą w obozie nawałnicą, śmiali się i żartowali.
- Musieliście niezłego strach napędzić wielkiemu mistrzowi swoją wycieczką pod Toruń, skoro ten zaraz do naszego króla posłów wysłał, aby...
|
|
czytaj więcej
|
|